Za nami druga kolejka sezonu zima 2019 rozgrywek Ligi Siódemek na sztucznej trawie SportLiga.PL! W tej kolejce obejrzeliśmy komplet, czyli pięć spotkań. W pierwszym spotkaniu Błękity Płomień podejmował Tango Warszawa. W roli faworyta występował Błękitny, jednak Tango w poprzednim sezonie pokazało, że właśnie przeciwko faworytom gra im się najlepiej. Tak też było w tym meczu. Pokonali bardziej doświadczonych przeciwników i zapisali sobie pierwsze trzy punkty na koncie. W kolejnym pojedynku Backside Team podejmował Wilanów United. Obie drużyny swoje pierwsze spotkania przegrały, więc był to doskonały moment, by złapać pierwsze punkty. Po końcowym gwizdku sędziego lepsi o jedną bramkę okazali się zawodnicy Wilanowa. Trzecim spotkaniem tej kolejki był pojedynek Abnegata z Uszami Pajonka. Abnegat swój pierwszy mecz tego sezony przegrał, Uszy wygrały bardzo wysoko. Mecz więc zapowiadał się doskonale. Abnegat pokazał swoje doświadczenie i zgarnął bardzo cenne trzy punkty. W kolejnym pojedynku spadkowicze, Kocury Playoo.PL podejmowały debiutującą ekipę WAP. Tutaj Kocury pokazały swoje umiejętności i wygrały wysoko, Na zakończenie kolejki Fc Gauganis pojednywali Standard Służew. Gauganis przed sezonem wzmocnili drużynę. Standard natomiast ma kłopoty z zebraniem pełnej ekipy. Mimo to liczyliśmy na dobre zawody. Mecz, jak się okazało, był do jednej bramki. Fc Gauganis wygrali wysoko i dzięki temu zajmują fotel lidera.

BŁĘKITNY PŁOMIEŃ 3:6 TANGO WARSZAWA
Spotkanie drugiej kolejki pomiędzy tymi drużynami otworzyło się bardzo szybko bo już w trzeciej minucie po zamieszaniu przy rzucie wolnym goście wyszli na prowadzenie. Mecz przebiegał w dość szybkim tempie i kilka minut później Tango podwyższyło wynik na swoją korzyść. W pierwszej połowie to goście byli częściej przy piłce a Płomień próbował gry z kontry. Dwa punkty do połowy meczu wpadły również na konto gospodarzy ale niestety dla nich, tylko w postaci żółtych kartek. Po gwizdku rozpoczynającym drugą część meczu Płomień od razu ruszył do odrabiania strat ale kolejna bramka wpadła znów na konto Tango Warszawa. Dopiero w trzydziestej piątej gospodarzom udało się strzelić pierwszą bramkę i chwilę później złapać kontakt w postaci drugiego gola. Po chwili uśpienia Tango pokazało jednak, że w tym meczu to oni będą górą i piłka lądowała w bramce gospodarzy jeszcze aż trzy razy, co przechyliło szalę zwycięstwa na ich korzyść. Płomień zdołał strzelić jeszcze trzecią bramkę przed końcem meczu ale była to bramka tylko na otarcie łez. Spotkanie zakończyło się pewnym zwycięstwem Tango Warszawa, a wynik mógł być jeszcze wyższy gdyby nie bramkarz Płomienia.

BACKSIDE TEAM 4:5 WILANÓW UNITED
Ostatnie spotkanie tego sobotniego wieczoru było najbardziej ekscytujące, niczym walka wieczoru na którą trzeba czekać do końca gali aby zobaczyć coś niesamowitego. Akcja za akcją. Kontra za kontrą, ale pierwszy trafiony cios zadali goście po strzale Karola Molskiego. Kilka minut później wyszli już na dwubramkowe prowadzenie za sprawą Adriana Nadratowskiego. Backside Team nie pozostał dłużny i jeszcze w pierwszej połowie zdobył gola kontaktowego. Do przerwy wynik mógł być oczywiście o wiele wyższy ale znakomicie spisywali się bramkarze obydwu zespołów. W drugiej połowie zawodnicy dali nam równie dobry spektakl co pierwsze dwadzieścia pięć minut. Pierwsze minuty drugiej części spotkania zaowocowały w bramkę dla gospodarzy. Chwilę później Wilanów United znów wyszedł na prowadzenie, ale nie utrzymał tego długo bo po zaledwie czterech minutach znów mieliśmy remis. Po tym gradzie bramek mieliśmy chwilę przerwy nim piłka po raz kolejny wpadła do bramki. Pięć minut przed końcem spotkania goście wyszli na prowadzenie a już po dwóch minutach wynik brzmiał 3:5 na korzyść Wilanów United. Wydawałoby się, że to już koniec emocji ale zaledwie minutę później gospodarze strzelili czwartą bramkę i było pewne, że do końca będziemy oglądać ostrą walkę. Tym razem nie doczekaliśmy się jednak ani nokautu ze strony gości ani wyrównania przez Backside Team i mecz zakończył się jednobramkowym zwycięstwem gości. To jedno ze spotkań gdzie obie drużyny zasługiwały na zwycięstwo, mnóstwo akcji, wiele niesamowitych interwencji bramkarzy i przede wszystkim to co lubimy najbardziej czyli bramki. Należy złożyć podziękowanie obu zespołom za tak dobre widowisko.

ABNEGAT 5:0 USZY PAJONKA
Na papierze teoretycznie to USZY PAJONKA były faworytem tego pojedynku jedank boisko zweryfikowało formę 3 drużyny sezonu Jesiennego . ABNEGAT natomiast zagrał świetne zawody i pokazał , że w zime też potrafią grać :) Od poczatku spotkania to właśnie gospodarze ruszyli do przodu, już w pierwszych minutach mieli 2-3 dobre sytuacje podbramkowe jednak tutaj zabrakło jeszcze troche dokładności w podaniach i wykończeniu. USZY PAJONKA starały się jak najdłużej utrzymywać przy piłce jednak niewiele z tego wynikało ponieważ ABNEGAT bardzo dobrze bronił dostępu do własnej bramki. Kolejne minuty to sporo walki w środku pola i kilka niezłych interwencji bramkarza USZÓW PAJONKA , który ratował swoją drużynę przed stratą bramki . ABNEGAT objął prowadzenie już w 5 minucie po ładnym płaskim strzale Bartosza Wierzbickiego i do przerwy utrzymał to skromne prowadzenie pomimo kilku niezłych sytuacji po obu stronach w pierwszej odsłonie więcej bramek nie widzieliśmy. W drugiej połowie ABNEGAT z minuty na minutę grał co raz lepiej a USZY PAJONKA wyraźnie opadały z sił dzięki czemu gospodarze mieli co raz więcej miejsca na boisku. Już w 33 minucie ABNEGAT podwyższył prowadzenie po ładnej zespołowej akcji wykończonej przez Antoniego Mazurkiewicza i ewidentie po tym trafieniu grało im się dużo lepiej i mieli więcej luzu. USZY PAJONKA walczyły jednak cały czas brakowało im dokładności w wykończeniu akcji ofensywnych których kilka mieli . Ostatnie minuty tego pojedynku to kolejne bramki ABNEGATA i ich pewna i skuteczna gra dzięki której wygrali pewnie i w pełni zasłużenie aż 5:0

KOCURY PLAYOO.PL 8:2 WAP
Faworytem w tym spotkaniu byli zdecydowanie gospodarze, którzy w pierwszej kolejce pokonali drużynę Abnegat 2:1. Ich przeciwnicy liczyli jednak na pierwsze zwycięstwo, ponieważ ulegli w pierwszym spotkaniu drużynie Błękitnego płomienia. Niestety mecz nie zaczął się po ich myśli i już w piątej minucie przegrywali jeden zero po strzale bardzo dobrze dysponowanego w tym meczu Marcina Kaźmierczaka. Chwilę potem mogliśmy być świadkami możliwe, że bramki sezonu... Zawodnik WAPu złożył się do przewrotki, w dość bliskiej odległości od bramki, i gdyby tylko czysto trafił w piłkę mielibyśmy remis. Niestety strzał był zupełnie niecelny i Kocury ruszyły z kontrą. Większość spotkania odbywało się na połowie gości. Kocury zdecydowanie przeważali tworząc coraz to lepsze sytuacje. Strzał za strzałem leciał w kierunku Mateusza Giermka, który bronił dostępu do bramki WAPu. W szesnastej minucie mieliśmy jednak już 2:0 po kolejnym trafieniu Marcina Kaźmierczaka. Chwilę potem Kocury miały już trzybramkowe prowadzenie, a do przerwy Marcin zdołał ustrzelić hattricka, dając tym samym swoim kolegom cztery punkty przewagi. Po przerwie musieliśmy trochę poczekać żeby zobaczyć bramkę bo obu drużynom brakowało skuteczności. Do głosu tym razem doszli goście, którzy wyglądali o niebo lepiej w drugiej części spotkania. Do strzału z woleja złożył się Dominik Wołowicz i pięknym strzałem z pierwszej piłki, umieścił futbolówkę tuż przy prawym słupku bramki, nie dając żadnych szans bramkarzowi gości. Niestety to tylko rozdrażniło Kocury i wpakowali oni w ciągu następnych minut jeszcze 4 bramki. Co prawda goście trafili do siatki gospodarzy po raz drugi w tym meczu, ale nie miało to żadnego wpływu na wynik. Wynik dobrze odzwierciedla to co działo się na boisku, więc pozostaje nam tylko życzyć powodzenia w kolejnych meczach młodym zawodnikom WAPu i jednocześnie podtrzymania dobrej passy Kocurom.

FC GAUGANIS 5:0 STANDARD SŁUŻEW
Jedno z ciekawszych i bardzo wyrównanych spotkań drugiej kolejki, mimo iż patrząc na wynik zupełnie nie przychodzi to do głowy. Oba zespoły od pierwszych minut grały bardzo dobry futbol. Kombinacyjne akcje, szybkie kontry, czy niesamowite interwencje bramkarskie, tego w tym meczu po prostu nie brakowało. Pierwszy cios jednak zadali gospodarze, wystarczyło uśpić przeciwnika rozgrywaniem piłki w środku boiska, wykonać dobre prostopadłe podanie do swojego atakującego, aby ten z zimną krwią wykończył akcje i dał swoim kolegom prowadzenie. Te minuty należały do zespołu Gauganis bo w przeciągu kilku minut mięli oni dwie dobre okazje do strzelenia kolejnych bramek. Najpierw obrońca Standardu zablokował groźny strzał, a następnie, fenomenalny w tym spotkaniu bramkarz gości, obronił strzał z rzutu wolnego. Do końca pierwszej połowy obie drużyny przeprowadziły jeszcze po kilka akcji i jedna z nich zakończyła się pomyślnie dla gospodarzy, dzięki czemu na przerwę schodzili oni z dwubramkowym prowadzeniem. W drugiej połowie zawodnicy Standardu Służew rzucili się do odrabiania strat, wkładając wszystkie siły w konstruowanie swoich akcji. Niestety dla nich, golkiper Gauganis bronił równie dobrze w tym meczu, i to albo on kilkukrotnie uratował wynik swoim kolegom, albo po prostu w strzałach gości brakowało szczęścia i mijały one słupki rywala nie z tej strony co powinny. Gra była mimo wszystko wyrównana przez całe spotkanie ale gospodarze nie popełniali błędów i punktowali swoich rywali. Nawet tak dobra dyspozycja bramkarza Standardu nie pomogła uchronić się przed porażką i w trakcie drugiej połowy udało się zawodnikom Gauganis strzelić jeszcze trzy bramki, w których to golkiper gości był bez szans. Przed samym gwizdkiem końcowym strzał zawodnika gospodarzy trafił w poprzeczkę, choć wszyscy myśleli, że będziemy świadkami szóstej bramki w tym spotkaniu. Należy podkreślić, że obie drużyny prezentowały bardzo zbliżony poziom i chcielibyśmy aby takie spotkania jeszcze nie raz miały miejsce na naszej murawie. Możemy jednak życzyć tylko więcej szczęścia w nadchodzących meczach dla walecznego Standardu, bo w tym spotkaniu FC Gauganis po prostu zagrało bezbłędnie.


Kontakt

SportLiga.PL

WLS Spółka z o.o.
ul. Na Uboczu 26/16
02-791 Warszawa
NIP: 951-239-84-59

Biuro:

Ul. NA UBOCZU 26/16
02-791 WARSZAWA
TEL.: 509-677-677

Mail: biuro@sportliga.pl

Menadżer Lig:

Bartosz Borys
tel. (+48) 513-654-654

Mail: bartosz.borys@sportliga.pl

Ekstraklasa Tabela (2019l)

LP Drużyna M B Pkt.
1 LAMICO 5 14 12
2 JOGADORES 4 8 9
3 SŁUŻEWIEC 4 2 9
4 FC KEBAVITA 4 9 7
5 FC UNITED OF EXPATS 4 -5 4
6 DOUBLE TEAM 4 -13 3
7 GORKHA NEPAL 0 0 0
8 FC GAUGANIS 5 -15 0

II LIGA Tabela (2019l)

LP Drużyna M B Pkt.
1 PZU SPORT TEAM 5 8 13
2 BRITENET 5 4 10
3 PIJANNI BROTHERS 5 10 9
4 FOREIGNTINA 5 -1 7
5 KACZYPRYT 4 3 6
6 KOCURY PLAYOO.PL 4 -4 3
7 TiM 4 -8 3
8 BARASPORT BOYZ 4 -12 1

III LIGA Tabela (2019l)

LP Drużyna M B Pkt.
1 USZY PAJONKA 5 9 13
2 ALTER VALKIRIA 5 7 12
3 SPORTLIGA TEAM 4 12 7
4 INPOST 5 5 7
5 JDE CFC 4 -10 4
6 ALEA IACTA EST 3 -3 3
7 SZYBKI SHOT 3 -4 0
8 FC MOONFOX 3 -16 0
Slider
SportLiga.PL