WLS w Google+



Najnowsze wiadomości:

FC UNITED OF EXPATS BLIŻEJ MISTRZOSTWA  !

 

Pierwszoligowe zmagania rozpoczęliśmy od niezwykle ciekawego pojedynku pomiędzy UKS SARNOVIA  a FURDUNCIO BRASIL. Gospodarze świetnie rozpoczęli to spotkanie ponieważ już w 1 minucie po niezłej zespołowej akcji UKS SARNOVIA wyszła na prowadzenie. Gospodarze przez kolejne minuty nie zwalniali tempa i cały czas napierali na bramkę przeciwnika co zaowocowało kolejnym trafieniem już w 6 minucie , którego autorem był Tomasz Tyburcy. Pierwsze minuty wskazywało na to , że to może być dosyć łatwe spotkanie dla UKS SARNOVII jednak goście wyraźnie przebudzili się i zaczęli wyprowadzać kolejne groźne ataki. UKS SARNOVIA natomiast trochę zwolniła tempo a jej gra była nieco chaotyczna i niedokładna przez co w 11 minucie Ismiley Maia zdobył bramkę kontaktową. Gospodarze szybko jednak powrócili do dwubramkowego prowadzenia ponieważ już w 14 minucie piłkę do siatki wpakował Filip Karczewski. FURDUNCIO BRASIL w kolejnych minutach wyprowadzało groźne kontry z którymi obrońcy gospodarzy mieli spore problemy jednak udawało im się w porę je przerywać . Wynik 3:1 utrzymał się do przerwy, a w drugiej połowie obraz gry niewiele się zmieniał. Nadal to UKS SARNOVIA była drużyną nieco lepszą jednak FURDUNCIO BRASIL walczyło o każdą piłkę dzięki czemu co chwilę stwarzali sobie sytuację do kontry. Co raz to lepsza gra FURDUNCIO przyniosła w końcu efekt w 40 minucie , kiedy to został podyktowany rzut wolny dla gości. Do piłki podszedł Ismiley Maia i silnym strzałem posłał piłkę do siatki. Goście poczuli szansę na korzystny wynik w tym spotkaniu i robili co w ich mocy aby jeszcze powalczyć o wyrównanie, ich zapał został jednak dosyć szybko zgaszony przez Tomasza Sarnowskiego , który po świetnej indywidualnej akcji podwyższył prowadzenie swojej drużyny , dzięki czemu UKS SARNOVIA spokojnie dograła ostatnie minuty i zgarnęła niezwykle cenne 3 punkty.

 

Niezwykle ciekawe było kolejne z pierwszoligowych spotkań na sztucznej trawie, w którym naprzeciw siebie stanęły siódemki piłkarskie ZNAJOMYCH KRĘCINY oraz WHITE POWDER. Drużyny te zamykają tabelę 1 Ligi jednak nie oznaczało to , że będzie tutaj brakować emocji. Obie ekipy były niezwykle zdeterminowane aby uciec ze strefy spadkowej . ZNAJOMI KRĘCINY po przebudowania składu wyraźnie poprawili swoją grę co widać było od samego początku spotkania. Gospodarze od razu narzucili wysokie tempo i po dwóch bramkach Paolo Roso w 3 minucie prowadzili aż 2:0. WHITE POWDER po raz kolejny przespał pierwsze minuty i kosztowało ich to bardzo dużo, ponieważ grało im się teraz zdecydowanie trudniej ze względu na fakt , że od 3 minuty musieli już odrabiać dwubramkową stratę. WHITE POWDER po stracie tych trzech bramek poukładało jednak swoją grę defensywną i cierpliwie szukali swoich okazji do zmniejszenia przewagi przeciwnika. Gospodarze nie zwalniali jednak tempa i pomimo dobrej gry WHITE POWDER znaleźli po raz kolejny sposób na rozmontowanie obrony rywala i w 15 minucie po bramce Michała Burzyńskiego prowadzili już 3:0. WHITE POWDER obudziło swój instynkt strzelecki dopiero w końcówce pierwszej połowy , a mianowicie w 22 minucie sygnał do odrabiania strat dał gościom kapitan Krzysztof Błaszczyk. Prawdziwe emocje rozpoczęły się jednak w drugiej odsłonie . WHITE POWDER w końcu zaczęło grać na miarę oczekiwań a spotkanie zrobiło się niezwykle zacięte. Obie drużyny naprzemiennie atakowały bramkę przeciwnika i strzelali kolejne bramki. Świetne spotkanie tego dnia rozgrywał niewątpliwie Krzysztof Błaszczyk , który w drugiej odsłonie trafił do siatki w 34 i 35 minucie czym skompletował hat-tricka i wyrównał wynik spotkania. Końcówka tego pojedynku była niezwykle zacięta , ZNAJOMI KRĘCINY znowu odskoczyli na dwie bramki jednak w 48 minucie Antonito Nawski zdobył bramkę kontaktową a goście ruszyli do zmasowanych ataków i walczyli o wyrównanie. Ostatnie słowo należało jednak do ZNAJOMYCH KRĘCINY a konkretnie do Tomasza Iwana , który w 50 minucie przypieczętował zwycięstwo gospodarzy 6:4.

 

Na zakończenie pierwszoligowych zmagań w Amatorskiej Lidze Siódemek byliśmy świadkami niesamowicie ciekawego pojedynku pomiędzy FC UNITED OF EXPATS oraz BIAŁYM PROCHEM. Oba zespoły cały czas walczą o tytuł mistrzowski i było to niezwykle istotne spotkanie pod względem sytuacji w tabeli. Od początku obie drużyny ruszyły do ataków i widać było , że będą walczyć o każdą piłkę. Kilka niezłych akcji na początku nie przyniosło jednak zmiany wyniku. Dopiero w 11 minucie świetnym strzałem popisał się Maciej Sejbuk czym wyprowadził BIAŁY PROCH na prowadzenie. Do końca pierwszej połowy na sztucznej trawie Estadio De Ubocze toczony był zacięty bój jednak żadna z drużyn nie potrafiła już znaleźć drogi do bramki przeciwnika. FC UNITED OF EXPATS wróciło do swojego starego stylu , w którym uwielbiają gonić wynik i rozpoczynać strzelanie dopiero w drugiej odsłonie. Już w 30 minucie Salvatore Zedde wyrównał wynik tego spotkania i wszystko rozpoczęło się od nowa. Sytuacja na boisku robiła się raz bardziej nerwowa, ponieważ obie drużyny wiedziały jaka jest stawka tego spotkania i nie zamierzały odpuszczać w żadnej sytuacji. Oba zespoły przeprowadziły kilka niezłych akcji ofensywnych jednak minimalnie skuteczniejsi okazali się gospodarze. W 38 minucie zespołową akcję pewnie wykończył Jaime , czym dał gospodarzom prowadzenie. BIAŁY PROCH walczył do końca jednak FC UNITED OF EXPATS bronili się bardzo dobrze i ostatecznie utrzymali skromne prowadzenie i zainkasowali niezwykle cenne 3 punkty , które dały im fotel lidera 1 ligi. 

*wzór szóstki i siódemki rozgrywki piłkarskie jest zastrzeżony
Serdecznie dziękujemy drużynom za sportowe emocje


w amatorskiej lidze na sztucznej trawie.

Do zobaczenia w kolejnym sezonie emocjonujących 
rozgrywek piłki nożnej dla studentów i nie tylko.

 

Polub amatorską lige
Polub
FB dla fanów ligi
Subskrybuj rozgrywki piłki nożnej
Subskrybuj
Liga Piłkarska na Ursynowie

 

WYNIKI MECZÓW ROZGRYWEK PIŁKARSKICH:
I LIGA

DELTUSZE WYGRYWAJĄ ARCYWAŻNY POJEDYNEK, TUTAJ JESZCZE WSZYSTKO JEST MOŻLIWE !!!

 

Drugoligowe zmagania w miniony weekend rozpoczęliśmy od pojedynku  BŁĘKITNY PŁOMIEŃ vs ABNEGAT. Spotkanie od początku było niezwykle zacięte i wyrównane. Gospodarze po słabym spotkaniu w zeszłym tygodniu byli ewidentnie bardzo zmotywowani aby wymazać zły występ zwycięstwem w 8 kolejce. Od początku gospodarze ruszyli do ataków jednak ABNEGAT dobrze bronił i wyprowadzał niezłe kontry. W 14 minucie w końcu jednak gospodarze wyszli na prowadzenie za sprawą trafienia kapitana Maksymiliana Górskiego. Do przerwy wynik nie uległ zmianie i BŁĘKITNY PŁOMIEŃ schodził na przerwę ze skromnym prowadzeniem 1:0. Strzelanie rozpoczęło się dopiero w drugiej odsłonie. Obie drużyny wyraźnie grały bardziej otwarty futbol niż w pierwszej części tego spotkania na sztucznej trawie co zaowocowało kilkoma trafieniami. Bardzo szybko strzelanie zaczęli gospodarze, ponieważ już w 27 minucie to ponownie Maksymilian Górski wpisał się na listę strzelców. W kolejnych minutach gospodarze starali się kontrolować przebieg tego spotkania jednak widać było , że z minuty na minutę ABNEGAT zaczyna stwarzać co raz to groźniejsze sytuacje i tylko kwestią czasu są bramki dla ekipy gości. Po wielu minutach zaciętej walki w końcu przełamał się ABNEGAT. W 37 minucie bramkę kontaktową zdobył Antoni Mazurkiewicz a w 46 minucie wynik wyrównał Łukasz Kazana. BŁĘKITNY PŁOMIEŃ okazał się jednak niezwykle ambitną drużyną i minimalnie bardziej zdeterminowaną. Można powiedzieć , że rzutem na taśmę Piotr Wieleżyński zapewnił drużynie gospodarzy zwycięstwo ponieważ bramkę zdobył w 49 minucie . Wynik końcowy 3:2 dla BŁĘKITNEGO PŁOMIENIA.

 

W kolejnym drugoligowym pojedynku spotkały się dwie drużyny , które mają chyba największe szanse na tytuł mistrzowski . W pojedynku SZCZĘKI SZCZĘŚLIWICE vs DELTUSZE ciężko było szukać faworyta . Od początku DELTUSZE napierały na bramkę rywala jednak to SZCZĘKI SZCZĘŚLIWICE jako pierwsze trafiły do bramki przeciwnika. W 4 minucie po indywidualnej akcji piłkę otrzymał Sławomir Bogdański i nie pomylił się pewnie pakując piłkę do siatki. W kolejnych minutach spotkanie co raz bardziej wyrównywało się , obie drużyny przeprowadzały dobre akcje jednak trzeba przyznać , że DELTUSZOM brakowało trochę szczęścia w wykończeniu swoich akcji ofensywnych. DELTUSZE stwarzały sobie więcej dogodnych sytuacji podbramkowych jednak ich strzały cały czas albo mijały bramkę rywala albo leciały prosto w bramkarza. SZCZĘKI również miały kilka niezłych sytuacji jednak do przerwy utrzymał się wynik 1:0. W drugiej odsłonie obraz gry nie zmieniał się , spotkanie toczone było na niezłych poziomie i drużyny cały czas starały się podkręcić tempo . Wydawało się , że SZCZĘKI dowiozą to prowadzenie do końca jednak w końcówce DELTUSZE w końcu się przełamały. W 43 minucie po ładnej akcji wynik wyrównał Damian Szczygielski. DELTUSZE podbudowane wyrównaniem ruszyły do dalszych ataków , które w końcu opłaciły się w postaci podyktowanego rzutu karnego, który na bramkę pewnie zamienił Michał Kłosek i dał swojej niezwykle cenne zwycięstwo .

 

W kolejnym pojedynku II Ligi na sztucznej trawie zmierzyli się ŻOŁNIERZE MEFEDRONU oraz CHLEJSY FC. Już w 5 minucie gospodarze wyszli na prowadzenie, świetną asystą popisał się Piotr Gołębiewski a całą akcję silnym strzałem wykończył Emin Minshid. W kolejnych minutach gospodarze spokojnie kontrolowali przebieg tego spotkani i nie dawali rozwinąć skrzydeł przeciwnikowi. W 16 minucie po raz kolejny na listę strzelców wpisał się Emin Minshid a gospodarze prowadzili już 2:0 co stawiało w bardzo trudnej sytuacji zespół CHLEJSY FC. Gospodarze nie zamierzali zwalniać tempa i już w 21 minucie świetnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Krzysztof Rojewski podwyższając prowadzenie swojej drużyny . W drugiej odsłonie CHLEJSY FC w końcu się przebudziły i co raz częściej zaczęły stwarzać zagrożenie pod bramką przeciwnika czego efektem była bramka zdobyta w 32 minucie . Po szybkiej kontrze i świetnym podaniu Tomka Laskowskiego, piłkę do siatki gospodarzy wpakował Jan Gromnicki. Goście wyraźnie podbudowani zdobyciem bramki ruszyli do kolejnych ataków i już minutę później kolejne trafienie zaliczył Jan Gromnicki zmniejszając przewagę rywala do jednej bramki. Kolejne minuty to zacięta walka o każdą piłkę jednak w końcu w 43 minucie po raz kolejny bramkę zdobywają gospodarze, tym razem świetnym strzałem z dystansu popisał się Piotr Gołębiewski . Końcówka tego pojedynku w amatorskiej lidze siódemek należał już zdecydowanie do gospodarzy , którzy dołożyli jeszcze 2 bramki i ostatecznie wygrali 6:2.

 

 

W kolejnym pojedynku naprzeciw siebie stanęły siódemki piłkarskie POWSINA oraz FC KORSARZY. Początek tego spotkania był niezwykle wyrównany, gra toczyła się głównie w środku pola jednak obie drużyny stwarzały sobie niezłe sytuacje strzeleckie. Na pierwsze trafienie musieliśmy jednak poczekać do 11 minuty kiedy to świetną piłkę zagrał Dawid Puć a całą akcję pewnie wykończył silnym strzałem Maciej Zyskowski , dzięki czemu FC KORSARZE wyszli na prowadzenie. Goście poszli za ciosem i już w 17 minucie na listę strzelców wpisał się Dawid Puć. POWSIN walczył o bramkę kontaktową jednak pierwsza połowa zakończyła się zasłużonym prowadzeniem FC KORSARZY 2:0. Drugą odsłonę wyśmienicie rozpoczęli gospodarze, już w 27 minucie bramkę kontaktową dla POWSINA zdobył bowiem Andrzej Przygodzki. FC KORSARZE byli jednak niezwykle skoncentrowani w tym spotkaniu i zdeterminowani aby wygrać dzięki czemu odpowiedzieli na to trafienie już w 35 minucie w postaci bramki Dawida Pucia. POWSIN jednak błyskawicznie zareagował na to trafienie a po raz drugi na listę strzelców wpisał się Andrzej Przygodzki. Końcówka tego pojedynku na sztucznej trawie należała jednak do FC KORSARZY. Hat-tricka skompletował Dawid Puć a jedno trafienie dołożył Piotr Terlecki a FC KORSARZE wygrali ostatecznie w pełni zasłużenie 5:2.

 

Na zakończenie drugoligowych zmagań rozegrane zostało spotkanie CERVINUS vs FC GALACTICOS. Początek tego spotkania był wręcz wymarzony dla gospodarzy. Przeciwnik chyba nie wszedł jeszcze w mecz co gospodarze świetnie wykorzystali strzelając dwie bramki dzięki czemu prowadzili 2:0 już w 3 minucie. Kolejne minuty to dosyć wyrównana walka, FC GALACTICOS po stracie dwóch szybkich bramek wyraźnie wzięło się do gry. CERVINUS jednak nie spoczął na laurach i cały czas starał się atakować na bramkę rywala co przyniosło efekt już w 11 minucie w postaci kolejnego trafienia Wiktora Balcera. Pomimo wielu dogodnych sytuacji po obu stronach do przerwy wynik nie uległ już zmianie a prawdziwe strzelanie rozpoczęło się dopiero w drugiej odsłonie. Drugą połowę tego pojedynku na sztucznej trawie bardzo szybko rozpoczęli gospodarze , którzy podwyższyli prowadzenie już w 29 minucie za sprawą bramki Pawła Sychy. FC GALACTICOS starało się i walczyło jednak doświadczenie gospodarzy było tutaj kluczowe. CERVINUS grał bardzo mądrze , dobrze bronili dostępu do własnej bramki i nie spieszyli się z rozgrywaniem piłki w ataku. Ta taktyka przyniosła kolejną bramkę już w 33 minucie a hat-tricka tym samym skompletował świetnie dysponowany tego dnia Wiktor Balcer. Po tym trafieniu do ataków ruszyli goście. W 37 minucie świetnym strzałem popisał się Sebastian Tłuchowski a w 44 minucie bramkę strzelił Kamil Wójcicki zmniejszając przewagę przeciwnika i dając jeszcze sygnał do walki o korzystny wynik. Końcówka tego spotkania należała jednak do gospodarzy , którzy w przeciągu niecałych dwóch minut strzelili aż 3 bramki i ostatecznie wygrali to spotkanie 8:2. 

*wzór szóstki i siódemki rozgrywki piłkarskie jest zastrzeżony

Serdecznie dziękujemy drużynom za sportowe emocje 
w amatorskiej lidze na sztucznej trawie.

Do zobaczenia w kolejnym sezonie emocjonujących 
rozgrywek piłki nożnej dla studentów i nie tylko.l

 

Polub amatorską lige
Polub
FB dla fanów ligi
Subskrybuj rozgrywki piłki nożnej
Subskrybuj
Liga Piłkarska na Ursynowie

 

 

WYNIKI MECZÓW ROZGRYWEK PIŁKARSKICH:
II LIGA

DELTA I KOCURY PLAYOO.PL WALCZĄ O MISTRZA. 

 

Trzecioligowe zmagania rozpoczęliśmy od dosyć jednostronnego pojedynku pomiędzy DELTĄ a ATALIAN. Od początku spotkania to gospodarze przeważali na boisku jednak początkowo ATALIAN bronił się naprawdę skutecznie. W 8 minucie na prowadzenie wyszli gospodarze za sprawą trafienia Cezarego Wieruckiego. ATALIAN próbował zaskoczyć przeciwnika szybkim kontrami jednak defensywa DELTY była dzisiaj nie do przejścia. Szczęście również nie sprzyjało tego dnia drużynie ATALIAN , która w 17 minucie dosyć nieszczęśliwie wpakowała piłkę do własnej bramki. DELTA świetnie wykorzystała rozkojarzenie przeciwnika po bramce samobójczej i już w 18 minucie na 3:0 podwyższył Bartek Wierucki. ATALIAN nie poddawał się jednak i już 2 minuty później świetnie w polu karnym znalazł się Piotr Skwarski i zdobył bramkę dla ATALIAN. Do przerwy utrzymał się wynik 3:1, jednak DELTA dopiero w drugiej połowie pokazała swoje umiejętności strzeleckie. Początek drugiej połowy nie przynosił kolejnych bramek jednak w 36 minucie świetne podanie pewnie wykorzystał Krzysztof Giersztof. DELTA nie zwalniała tempa i już w 39 minucie prowadzili 5:1 po kolejnym trafieniu Roberta Giersztofa. W kolejnych minutach DELTA cały czas przeważała i praktycznie nie wychodziła z połowy przeciwnika , ATALIAN bronił się jednak świetnie, i kilkukrotnie świetnie interweniowała obrona o bramkarz gości. Końcówka to jednak popis strzelecki gospodarzy , którzy dołożyli jeszcze 4 trafienia i wygrali ostatecznie aż 9:1. Świetnie spotkanie w drużynie gospodarzy rozegrał niewątpliwie Robert Giersztof , który popisał się hat-trickiem a przy jednej bramce asystował.

 

W kolejnym spotkaniu 3 Amatorskiej Ligi Siódemek spotkały się RANDOM TEAM oraz WHITE POWDER 2. To niestety również było dosyć jednostronne spotkanie. Początek spotkania był co prawda w miarę wyrównany ale z minuty na minutę to WHITE POWDER 2 stwarzało sobie co raz więcej sytuacji podbramkowych. Dopiero jednak w 14 minucie udało im się przełamać defensywę RANDOM TEAM, po świetnym kontrataku bramkę zdobył Antonito Nawski. Goście poszli za ciosem i już w 17 minucie na 2:0 podwyższył Łukasz Przeracki. Do przerwy RANDOM TEAM skutecznie się bronił jednak to tyle pozytywów jeżeli chodzi o ich grę, gospodarze nie potrafili stworzyć prawie żadnej klarownej sytuacji i mieli spore problemy z wyprowadzeniem piłki. W drugiej połowie obraz gry nie zmieniał , nadal to WHITE POWDER 2 dominowało na boisku i na tablicy wyników. W drugiej odsłonie bardzo szybko goście rozpoczęli strzelanie a na 3:0 podwyższył Krzystof Błaszczyk , który świetnie wykorzystał błąd obrońcy RANDOM TEAM. WHITE POWDER 2 nie zwalniało tempa i strzelało kolejne bramki. RANDOM TEAM nie był w stanie dzisiaj nic zdziałać przeciwko dobrze dysponowanej drużynie gości i ostatecznie WHITE POWDER 2 wygrało wysoko i w pełni zasłużenie 5:0.

 

W kolejnym trzecioligowym pojedynku naprzeciw siebie stanęły siódemki piłkarskie BIG BRANDS GROUP oraz STANDARD SŁUŻEW. Pierwsze minuty tego pojedynku na sztucznej trawie były niezwykle zacięte i wyrównane, obie drużyny starały się szybko rozgrywać piłkę i jak najszybciej przenosić ciężar gry na połowę przeciwnika. Na pierwsze trafienie musieliśmy poczekać jednak do 12 minuty kiedy to STANDARD SŁUŻEW wyszedł na prowadzenie za sprawą strzału Rafała Siwińskiego. Goście podbudowane zdobyciem bramki ruszyło do kolejnych ataków. BIG BRANDS GROUP również starało się kontrować przeciwnika jednak w 20 minucie to STANDARD SŁUŻEW podwyższył prowadzenie a po raz kolejny świetnym instynktem strzeleckim wykazał się Rafał Śliwiński. BIG BRANDS GROUP nie zamierzało jednak tak łatwo odpuścić i już 3 minuty później świetnym podaniem popisał się Robert Panasiuk a całą akcję pewnie wykończył Marcin Bogulas. Drugą odsłonę tego pojedynku na sztucznej trawie wyśmienicie rozpoczęli goście. Już w 27 minucie Patryk Szymański zdobył bramkę a STANDARD SŁUŻEW znów wysunął się na dwubramkowe prowadzenie. BIG BRANDS GROUP ruszyło do ataków pod presją upływającego czasu , który działał na ich niekorzyść. W 32 minucie do rzutu wolnego podszedł najlepszy strzelec gospodarzy Adam Laskowski i świetnym strzałem zdobył bramkę kontaktową. Obie drużyny zacięcie walczyły do samego końca jednak żadna z nich nie potrafiła już przebić się skutecznie przez defensywę przeciwnika i to STANDARD SŁUŻEW zgarnia cenne zwycięstwo.

 

 

Jako kolejne rozegrane było spotkanie KTS DONKI vs RIVER PLATE. Od początku spotkanie było bardzo wyrównane i zacięte , gra toczyła się głównie w środku pola jednak co chwile jedna z drużyn przyspieszała rozegrania piłki i stwarzała sobie niezłe sytuacje podbramkowe. Po 10 minutach gry obie ekipy stworzyły sobie kilka świetnych sytuacji jednak bramek cały czas brakowało. KTS DONKI mogłoby już prowadzić jednak bramkarz gości wyszedł poza pole karne i zagraniem ręką zastopował akcję gospodarzy. Niestety zagranie to miało spore konsekwencje dla RIVER PLATE ponieważ ich bramkarz już w pierwszej połowie musiał opuścić boisko bo otrzymaniu czerwonej kartki. Pomimo gry w osłabieniu RIVER PLATE potrafiło sobie stwarzać niezłe sytuacje tak samo jak KTS DONKI , niestety skuteczność obu zespołów była zerowa. W drugiej połowie obraz gry nie zmieniał się ale wielkie brawa dla obu drużyn , które naprawdę wkładały w to spotkanie całe serce i pracowały na całej długości boiska walcząc o każdą piłkę. Jedyne czego brakowało w tym meczu to bramki , które niestety nie padły i po naprawdę bardzo ciekawym i dynamicznym pojedynku obie drużyny musiały zadowolić się podziałem punktów.

 

Na zakończenie trzecioligowych zmagań spotkały się KTS TEAM SPIRIT oraz KOCURY PLAYOO.PL . Od początku spotkanie było naprawdę wyrównane, gra toczyła się głównie w środku pola jednak obie drużyny stwarzały sobie dobre sytuacje podbramkowe. Pierwszą połowę można jednak podsumować stwierdzeniem , że było to 25 minut niewykorzystanych sytuacji. Bramek doczekaliśmy się w końcu w drugiej połowie. Co prawda początkowo obraz gry niewiele się zmieniał i obie drużyn dobrze rozgrywały piłkę starając się co jakiś czas przyspieszyć akcję jakimś prostopadłym podaniem jednak wszyscy czekali tutaj na bramki. W końcu w 30 minucie Tomasz Osiecki świetnie wykorzystał błąd obrońcy KTS TEAM SPIRIT i wyprowadził KOCURY PLAYOO.PL na prowadzenie. KTS TEAM SPIbRIT nie poddawał się jednak i cały czas walczył o wyrównanie i chociażby jeden punkt w tym pojedynku na sztucznej trawie. Niestety dla gospodarzy ostatnie słowo należało do KOCURÓW PLAYOO.PL a konkretnie do Tomasza Osieckiego , który w 44 minucie po świetnym podaniu Pawła Mackiewicza podwyższył prowadzenie swojej drużyny i zapewnił im niezwykle ważne 3 punkty. 

 

*wzór szóstki i siódemki rozgrywki piłkarskie jest zastrzeżony

Serdecznie dziękujemy drużynom za sportowe emocje 
w amatorskiej lidze na sztucznej trawie.

Do zobaczenia w kolejnym sezonie emocjonujących 
rozgrywek piłki nożnej dla studentów i nie tylko.l

 

Polub amatorską lige
Polub
FB dla fanów ligi
Subskrybuj rozgrywki piłki nożnej
Subskrybuj
Liga Piłkarska na Ursynowie

 

 

WYNIKI MECZÓW ROZGRYWEK PIŁKARSKICH:
III LIGA

SPORY ŚCISK NA SZCZYCIE TABELI , JESZCZE WIELE MOŻE SIĘ WYDARZYĆ

 

 Pierwszoligowe zmagania w 6 kolejce Amatorskich Rozgrywek na sztucznej trawie rozpoczęliśmy od spotkania ORKIESTRA vs UKS SARNOVIA. Od początku było to wyrównane i zacięte spotkanie. Nieco lepiej rozpoczęli je jednak gospodarze, już w 6 minucie dobrą zespołową akcję wykończył Mateusz Pacan wyprowadzając ORKIESTRĘ na prowadzenie. UKS SARNOVIA grała nieźle jednak trochę zbyt chaotycznie, po szybko straconej bramce mieli pewne problemy z poukładaniem swojej gry przez co nie stwarzali sobie aż tak dużo sytuacji podbramkowych. Z minuty na minutę goście jednak się rozkręcali i powinni wyrównać jednak w sytuacji sam na sam z bramkarzem w słupek trafił Bartosz Borys. UKS SARNOVIA miała jeszcze kilka niezłych sytuacji jednak brakowało im zimnej krwi w polu karnym przeciwnika. Co jakiś czas do głosu dochodziła również ORKIESTRA jednak tutaj również brakowało spokoju w wykończeniu a może właśnie ORKIESTRA była zbyt spokojna i próbowała wejść z piłką do bramki zamiast szybciej oddać strzał. Pomimo zaciętej walki i wielu sytuacji po obu stronach wynik nie uległ zmianie do przerwy. W drugiej połowie obraz gry niewiele się zmieniał , obie drużyny walczyły jednak ich gra była dosyć szarpana przez co brakowało po prostu kolejnych bramek. UKS SARNOVIA znów miała kilka świetnych okazji do wyrównania jednak jeżeli nie trafia się do pustej bramki to ciężko jest myśleć o korzystnym wyniku. W końcu jednak udało im się wyrównać, w 39 minucie świetny strzał z dystansu oddał Paweł Piotrowski, zasłonięty bramkarza był spóźniony z interwencja a piłka wpadła do bramki tuż obok słupka. W ostatnich minutach obie drużyny podkręciły tempo jednak nie żadna z nich nie potrafiła już przechylić szali zwycięstwa na swoją korzyść i obie ekipy musiały zadowolić się podziałem punktów po remisie 1:1.

 

Emocji nie brakowało w kolejnym pierwszoligowym pojedynku, w którym spotkały się siódemki piłkarskie FC UNITED OF EXPATS oraz FURDUNCIO BRASIL. Od początku było to niezwykle dynamiczne i zacięte spotkanie. Obie drużyny od początku chciały jak najszybciej wyjść na prowadzenie dzięki czemu widowisko rozkręcało się z minuty na minutę . Obie drużyny stworzyły sobie w pierwszej połowie kilka świetnych okazji do zdobycia bramki jednak nie potrafiły jednak objąć prowadzenia i pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. W drugiej połowie obraz gry nie zmieniał się, obie drużyny nadal walczyły o każdą piłkę i widać było , że wkładają w to spotkanie całe serce. Nadal musieliśmy jednak czekać na pierwsze trafienie , dopiero w 43 minucie wynik otworzył Anton Basshtavy , który popisał się fenomenalnym strzałem i wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Gospodarze podkręcili tempo i w 47 minucie prowadzenie podwyższył Billy Pigot . FURDUNCIO BRASIL jest jednak zbyt ambitne aby nie powalczyć jeszcze w końcówce, w 48 minucie bramkę kontaktową zdobył Eduardo Neves i na 2 minuty przed końcem dał swojej drużynie nadzieję na chociażby remis. Goście starali się i walczyli jednak FC UNITED OF EXPATS zagrali w ostatnich minutach pewnie w obronie i w porę powstrzymywali ataki przeciwnika dzięki czemu to właśnie gospodarze mogli cieszyć się z 3 punktów .

 

Na zakończenie pierwszoligowym zmagań spotkały się jeszcze WHITE POWDER oraz MKT WARSZAWA. Świetnie w to spotkanie weszli gospodarze , którzy w 9 minucie prowadzili już 3:0 po trafieniach Bartosza Biernackiego oraz Łukasza Lewandowskiego. MKT WARSZAWA nie zamierzało zwalniać tempa i spocząć na laurach czego dowodem było kolejne trafienie świetnie dysponowanego tego dnia Łukasza Lewandowskiego w 13 minucie. WHITE POWDER odpowiedziało w końcu w 18 minucie trafieniem Tymona Zastrzeżyńskiego , jednak MKT WARSZAWA bardzo szybko zgasiła zapał gospodarzy ponieważ już w minutę później na 5:1 podwyższył Kamil Marzec.  WHITE POWDER było wyraźnie rozbite jednak nie poddawali się i cały czas walczyli i starali się przede wszystkim uspokoić swoją grę w środku pola. MKT WARSZAWA rozpoczęło jednak drugą odsłonę od szybkiego trafiebia Łukasza Lewandowskiego w 28 minucie. Kolejna stracona bramka podziałała jednak na gospodarzy   motywująco i z minuty na minutę grali oni co raz lepiej. Widać było , że nie mają nic do stracenia i bez presji psychicznej zdecydowanie lepiej radzą sobie z rozegraniem piłki . W 30 minucie bramkę zdobył Biernatowski dając swojej drużynie jasny sygnał , że mogą jeszcze w tym meczu powalczyć o korzystny wynik. Kolejne minuty obfitowały w wiele sytuacji podbramkowych jednak brakowało goli. W końcówce drużynę poderwał jeszcze kapitan Krzysztof Błaszczyk , jego dwie bramki zmniejszył przewagę MKT WARSZAWA do dwóch trafień jednak czasu było niezwykle mało. WHITE POWDER robiło co mogło jednak w końcówce rzucili wszystkie swoje siły do ataku przez co dali się skontrować MKT WARSZAWA , które w 47 minucie za sprawą trzeciej bramki Bartosza Biernackiego ustaliło wynik na 7:4. Brawa jednak należą się drużynie WHITE POWDER , która walczyła do samego końca.

 

Ponadto w miniony długi weekend udało się również rozegrać jedno z zaległych spotkań pomiędzy ZNAJOMYMI KRĘCINY a PRESTIGEM MOKOTÓW. Od początku to goście dominowali w tym spotkaniu na sztucznej trawie i bardzo szybko otworzyli wynik tego spotkania , już w 4 minucie po zespołowej akcji bramkę zdobył bowiem Michał Głębocki. Goście poszli za ciosem i już w 6 minucie po raz kolejny na listę strzelców wpisał się Michał Głębocki. ZNAJOMI KRĘCINY starali się i walczyli jednak w pierwszych kilkunastu minutach grali bardzo chaotycznie i przede wszystkim brakowało im dokładności przez co bardzo szybko tracili piłkę. PRESTIGE MOKOTÓW przez chwile również grał dosyć chaotycznie jednak już w 11 minucie ponownie trafiali do bramki przeciwnika . Najpierw w 11 minucie prowadzenie podwyższył Adrian Relidzyński a już w 15 minucie było 5:0 po trafieniach Patryka Lutego oraz Pawła Korzenieckiego. ZNAJOMI KRĘCINY w końcu jednak odpowiedzieli i w 17 minucie po zespołowej akcji bramkę zdobył Jakub Gaicki. Goście odpowiedzieli jednak błyskawicznie a po raz kolejny na listę strzelców wpisał się Michał Głębocki. DO przerwy goście prowadzili aż 6:1 i mieli już to spotkanie całkowicie pod kontrolą. W drugiej odsłonie obraz gry nie zmieniał się chociaż trzeba przyznać , że emocji nie brakowało. Drugą odsłonę tego spotkania na sztucznej trawie można śmiało nazwać Festiwalem niewykorzystanych okazji. Obie drużyny stwarzały sobie wiele 100% okazji do zdobycia bramki jednak piłka nie chciała trafić do bramki. Zdecydowanie pudłem sezonu można nazwać sytuację , w której napastnik PRESTIGE MOKOTÓW trafił w poprzeczkę stoją prawie na linii bramkowej. ZNAJOMI KRĘCINY nie pozostawali jednak dłużni i również zmarnowali co najmniej 3 fantastycznie okazje do zdobycia bramki. Gdyby obie ekipy były bardziej skoncentrowane moglibyśmy oglądać zdecydowanie więcej bramek. PRESTIGE MOKOTÓW w drugiej odsłonie poczuł się chyba trochę zbyt pewnie ponieważ przez około 10 minut oddał trochę pola gry przeciwnikowi , niestety ZNAJOMI KRĘCINY nie potrafili tego wykorzystać i nie potrafili zdobyć chociażby jednej bramki. Goście natomiast stwarzali sobie na tyle dużo sytuacji , że pomimo faktu że zmarnowali ich sporo to jeszcze zdołali dołożyć 3 kolejne trafienie i wygrali to spotkanie 9:1 

 

 

*wzór szóstki i siódemki rozgrywki piłkarskie jest zastrzeżony
Serdecznie dziękujemy drużynom za sportowe emocje


w amatorskiej lidze na sztucznej trawie.

Do zobaczenia w kolejnym sezonie emocjonujących 
rozgrywek piłki nożnej dla studentów i nie tylko.

 

Polub amatorską lige
Polub
FB dla fanów ligi
Subskrybuj rozgrywki piłki nożnej
Subskrybuj
Liga Piłkarska na Ursynowie

 

WYNIKI MECZÓW ROZGRYWEK PIŁKARSKICH:
I LIGA

SZCZĘKI SZCZĘŚLIWICE WRACAJĄ NA ZWYCIĘSKĄ SCIEŻKĘ !!! CZY KTOŚ JESZCZE WŁĄCZY SIE DO WALKI O MISTRZA W OSTATNICH KOLEJKACH? 

 

Drugoligowe zmagania na sztucznej trawie rozpoczęliśmy od pojedynku ŻOŁNIERZE MEFEDRONU vs FC GALACTICOS. Od początku obie drużyny narzuciły dosyć wysokie tempo . Zdecydowanie lepiej rozpoczęli je jednak gospodarze , którzy wyszli na prowadzenie już w 6 minucie za sprawą trafienia Bartosza Zawadzkiego. Kolejne minuty tego pojedynku toczyły się głównie w środku pola, żadna z drużyn nie potrafiła osiągnąć znaczącej przewagi . Gra była dosyć szarpana jednak pomimo to obie ekipy potrafiły stworzyć sobie kilka niezłych sytuacji podbramkowych. Pomimo dogodnych sytuacji do przerwy żadna z drużyn nie potrafiła już zdobyć bramki a gospodarze na przerwę schodzili ze skromnym prowadzeniem 1:0. Prawdziwe emocje rozpoczęły się dopiero w drugiej odsłonie, początkowo spotkanie było nadal bardzo wyrównane , jednak w 36 minucie gospodarze wyprowadzili dwie niezwykle skuteczne kontry i po trafieniach Piotra Gołębiewskiego i Emina Minshida prowadzili 3:0. FC GALACTICOS walczyli i starali się jednak brakowało im trochę dokładności a ponadto defensywa gospodarzy była tego dnia niezwykle skuteczna. FC GALACTICOS pomimo niezłej gry nie było w stanie przebić się przez defensywę gospodarzy i udało im się zdobyć jedynie bramkę honorową w 50 minucie , której autorem był Karol Krzewiński.

 

W kolejnym pojedynku spotkały się natomiast siódemki piłkarskie CERVINUS oraz BŁĘKITNEGO PŁOMIENIA. Goście nie mogli sobie wymarzyć chyba lepszego początku tego spotkania na sztucznej trawie ponieważ już w 2 minucie prowadzenie dał im Piotr Wieleżyński. BŁĘKITNY PŁOMIEŃ nie poszedł jednak za ciosem i kolejne minuty tego pojedynku były dosyć wyrównane. Widać było , że obie drużyny starają się spokojnie rozgrywać piłkę i konstruować swoje akcje w ataku pozycyjnym. No kolejne trafienia musieliśmy chwilę poczekać, dopiero w 16 minucie po raz kolejny do głosu doszli goście a konkretnie Marcin Woliński , który pewnie wykończył akcję całej drużyny. Tym razem goście poszli za ciosem i szybko podwyższyli jeszcze prowadzenie za sprawą bramki Maksymiliana Górskiego w 18 minucie. CERVINUS nie grał źle jednak brakowało im skuteczności pod bramką rywala przez co do przerwy przegrywali 3:0. Drugą odsłonę bardzo dobrze rozpoczęli gospodarze , którzy już w 28 minucie w końcu się przełamali a bramkę zdobył Andrzej Cichocki. Wydawało się , że może to będzie punkt zwrotny dla CERVINUSA w tym spotkaniu jednak goście szybko podkręcili tempo i po bramkach Rembelskiego w 31 minucie i Michała Scipo Del Campo w 33 minucie prowadzili już 5:1. Tak wysokie prowadzenie dało gościom spory komfort a CERVINUS musiał ryzykować i angażować większe siły w swoje akcje ofensywne przez cały był bardziej narażony na kontry. Gospodarze walczyli jednak BŁĘKITNY PŁOMIEŃ był tego dnia po prostu lepszy i ostatecznie wygrał 7:2.

 

W kolejnym pojedynku spotkały się POWSIN oraz SZCZĘKI SZCZĘŚLIWICE. Goście, po niespodziewanej porażce w poprzedniej kolejce od początku tego spotkania pokazywali , że już zapomnieli o tej wpadce i chcą wrócić na zwycięskie tory. Już w 4 minucie na prowadzenie wyprowadził ich Bogdański . W kolejnych minutach goście nie potrafili jednak podwyższyć prowadzenia, POWSIN dobrze się bronił i co jakiś czas wyprowadzał niezłe kontry. To jednak SZCZĘKI cały czas prowadziły grę i dłużej utrzymywały się przy piłce. W 17 minucie w końcu na 2:0 podwyższył Sebastian Dziewański jednak goście poczuli się chyba zbyt pewnie ponieważ już w 21 minucie bramkę kontaktową zdobył Tomasz Chudziak. W drugiej odsłonie SZCZĘKI SZCZĘŚLIWICE podkręciły jednak tempo i co najważniejsze były niezwykle skuteczne. Już w 29 minucie na 3:1 podwyższył Barnaba Chlipalski. To trafienie jeszcze bardziej zmotywowało gości , którzy byli w gazie i strzelali kolejne fantastyczne bramki. POWSIN wyraźnie powoli tracił siły i nie był w stanie skuteczni powstrzymywać kolejnych ataków przeciwnika. Ostatecznie po świetnej drugiej połowie SZCZĘKI SZCZĘŚLIWICE zakończyły to spotkanie zwycięstwem 6:1 i są już naprawdę blisko tytułu mistrzowskiego.

 

 

Na zakończenie 7 kolejki emocji nie brakowało bowiem spotkały się CHLEJSY FC oraz DELTUSZE. Od początku obie drużyny narzuciły wysokie tempo tego spotkania. Obie ekipy walczyły o każdą piłkę i naprzemiennie stwarzały sobie niezłe sytuacje podbramkowe. Jako pierwsi do bramki przeciwnika trafili jednak DELTUSZE a konkretnie w 11 minucie Łukasz Bartkiewicz po świetnym dośrodkowaniu z rzutu rożnego pakuje piłkę do siatki. 6 minut później DELTUSZE prowadziły już 2:0 , tym razem w zamieszaniu w polu karnym najlepiej odnalazł się Michał Kłosek. CHLEJSY FC nie zaliczyły najlepszego początku jednak nie zamierzały się poddawać, w 23 minucie świetnym podaniem popisał się Jan Dembiński a całą akcję pewnie wykończył Tomasz Duriasz. Na kolejne trafienia musieliśmy poczekać do drugiej połowy, która zdecydowanie lepiej rozpoczęli CHLEJSY FC. W 31 minucie dobrym podaniem popisał się Jan Gromnicki, piłka dotarła do Tomasza Laskowskiego , który najpierw popisał się świetnym dryblingiem a następnie pewnie zapakował piłkę do siatki czym doprowadził do remisu. Odpowiedź DELTUSZY była jednak błyskawiczna ponieważ już w 33 minucie dobre podanie od Michała Majeckiego wykorzystał Maciej Ordyński ponownie wyprowadzając gości na prowadzenie. Kolejne minuty to zacięta walka i kilka naprawdę dobrych okazji podbramkowych, wszystko jeszcze mogło się wydarzyć jednak emocje nadeszły dopiero w samej końcówce. W 47 minucie DELTUSZE wywalczyły rzut karny , który pewnie na bramkę zamienił Damian Szczygielski. CHLEJSY FC miały jeszcze tylko 3 minuty aby powalczyć o wyrównanie i naprawdę nie wiele zabrakło ponieważ w 49 minucie bramkę kontaktową zdobył Jan Gromnicki i gdyby gospodarze mieli jeszcze kilka minut kto wie może jeszcze pokusiliby się o jedną bramkę.


Oprócz spotkań 7 kolejki w miniony weekend udało się również rozegrać dwa zaległe spotkania.

W pierwszym z nich spotkały się dwie niezwykle waleczne drużyny POWSIN oraz ŻOŁNIERZE MEFEDRONU. Od początku spotkanie było niezwykle zacięte i obfitowała w wiele indywidualnych pojedynków . Pierwsze minuty nie przynosiły jednak zmiany wyniku a jedynie kolejne faule i sporo chaosu w poczynaniach obu zespołów. Dopiero w 16 minucie świetnym strzałem popisał się Piotr Gołębiewski dając prowadzenie drużynie gości. POWSIN jednak po dosyć chaotycznym początku z minuty na minutę grał co raz lepiej. Goście natomiast grali co raz bardziej niedokładnie i zbyt dużo sił marnowali na indywidualne akcje przez co z biegem czasu mieli co raz mniej siły na walkę w obronie a przy braku zmian był to spory problem. POWSIN natomiast świetnie to wykorzystał już w 21 minucie zespołową akcję pewnie wykończył Andrzej Przygodzki. Wynik 1:1 utrzymał się jednak do przerwy. Od początku drugiej odsłony to jednak POWSIN grał zdecydowanie spokojnie i nie forsował tempa, goście natomiast chcieli jak najszybciej wyjść na prowadzenie przez co tracili sporo sił a POWSIN tylko czekał aby skontrować ich w odpowiednim momencie. Gospodarze w końcu wyszli na prowadzenie w 28 minucie po trafieniu Michała Gierogicy. Kolejne minuty zdecydowanie należały do drużyny POWSINA , grali zdecydowanie lepiej i w 34 minucie podwyższyli prowadzenie. Po stracie tej bramki ŻOŁNIERZE MEFEDRONU trochę się przebudzili i zaczęli również stwarzać sobie dogodne sytuacje do zdobycia brami, w 36 minucie świetnym strzałem z rzutu wolego popisał się Piotr Gołębiewski i dał swojej drużynie nadzieję na odrobienie strat. Końcówka tego meczu była niezwykle ekscytująca , obfitowała w wiele akcji, niesamowitą walkę o każdą piłkę jednak to POWSIN okazał się minimalnie lepszy wygrywając 4:3.

 

W drugim zaległym pojedynku spotkały się natomiast drużyny BŁĘKITNEGO PŁOMIENIA oraz FC KORSARZY. Od początku spotkanie było dosyć wyrównane jednak gra obu drużyn była bardzo chaotyczna, sporo niedokładności w podaniach i niecelnych strzałów. Z minuty na minutę to jednak goście zdecydowanie lepiej układali swoją grę i w końcu w 20 minucie fantastycznym prostopadłym podaniem popisał się Piotr Terlecki , a całą akcję spokojnym strzałem po krótkim słupku wykończył Tomasz Nowacki. Wynik 1:0 dla FC KORSARZE utrzymał się do przerwy co dawało nadzieje , że w drugiej odsłonie również gospodarze się przebudzą. Niestety ich gra nadal była bardzo szarpana a w defensywie pozostawiali zbyt wiele swobody przeciwnikowi. Gra drużyny FC KORSARZE również nie była idealna jednak na pewno zdecydowanie bardziej poukładana. Goście grali pewnie w defensywie i nie forsowali tempa w ataku czekając spokojne na swoje okazje bramkowe . Gospodarze poderwali się jednak do ataków w 38 minucie kiedy to świetną akcję przeprowadził Radosław Jeżak dając wyrównanie. FC KORSARZE grali jednak bardzo konsekwentnie i w końcu stworzyli sobie dwie kolejne dogodne sytuacje dzięki czemu wyszli na dwubramkowe prowadzenie po trafieniach Dawida Pucia oraz Piotra Terleckiego. BŁĘKITNY PŁOMIEŃ walczył i starał się jednak nie potrafili już nic zdziałać i to FC KORSARZE mogli się cieszyć z 3 punktów po końcowym gwizdku sędziego. 

 

*wzór szóstki i siódemki rozgrywki piłkarskie jest zastrzeżony

Serdecznie dziękujemy drużynom za sportowe emocje 
w amatorskiej lidze na sztucznej trawie.

Do zobaczenia w kolejnym sezonie emocjonujących 
rozgrywek piłki nożnej dla studentów i nie tylko.l

 

Polub amatorską lige
Polub
FB dla fanów ligi
Subskrybuj rozgrywki piłki nożnej
Subskrybuj
Liga Piłkarska na Ursynowie

 

 

WYNIKI MECZÓW ROZGRYWEK PIŁKARSKICH:
II LIGA

RIVER PLATE WYŁĄCZONE Z WALKI O MISTRZOSTWO. CZY WHITE POWDER 2 WŁĄCZY SIĘ JESZCZE DO WALKI O MISTRZA?

 

Trzecioligowe zmagania w 7 kolejce Amatorskiej Ligi Siódemek rozpoczęliśmy od pojedynku pomiędzy RIVER PLATE vs DELTA. Początek spotkania był dosyć zacięty i wyrównany, obie drużyny starały się spokojnie rozgrywać piłkę i wyraźnie badały przeciwnika. Z minuty na minutę to jednak DELTA co raz bardziej się rozkręcała i stwarzała sobie co raz więcej sytuacji podbramkowych. Pomimo faktu , że obie drużyny stwarzały sobie niezłe sytuacje podbramkowe na pierwsze trafienie musieliśmy poczekać aż do 19 minuty kiedy to RIVER PLATE wyszło na prowadzenie za sprawą Adriana Jezierskiego , który wspólnie z Przemysławem Jasikiem starali się rozbujać akcje ofensywne gospodarzy. DELTA jednak po straconej bramce jakby wrzuciła wyższy bieg i błyskawicznie odpowiedziała trafieniem Wojciecha Sawickiego w 20 i 22 minucie a jeszcze jedną bramkę tuż przed przerwą dołożył Cezary Wierucki dzięki czemu DELTA odjechała przeciwnikowi na dwubramkowe prowadzenie. W drugiej odsłonie strzelanie rozpoczęli dosyć szybko ponieważ już w 32 minucie Wojciech Szczapa podwyższył prowadzenie DELTY. RIVER PLATE chciało jednak jeszcze powalczyć i już minutę później przewagę gości zmniejszył Przemysław Jasik  , który oddał świetny strzał w 33 minucie. Kolejne minuty to jednak koncertowa gra DELTY , która stwarzała sobie akcję za akcją i co najważniejsze strzelała kolejne bramki aby ostatecznie wygrać aż 7:2.

 

 

W kolejnym trzecioligowym pojedynku naprzeciw siebie stanęły siódemki piłkarskie BIG BRANDS GROUP oraz RANDOM TEAM. Początek tego spotkania na sztucznej trawie był dosyć spokojny, obie drużyny nie forsowały zbytnio tempa i starały się spokojnie rozgrywać piłkę. Gra po obu stronach można powiedzieć , że była dosyć chaotyczna w pierwszych minutach, sporo niedokładności i niewymuszonych strat przez co brakowało bramek. W końcówce pierwszej połowy to jednak RANDOM TEAM się przebudził . Strzelanie w 19 minucie po świetnej indywidualnej akcji rozpoczął Radek Tomaszuk natomiast tuż przed końcem pierwszej odsłony drugą bramkę dla gości dołożył Konrad Malicki. Druga połowa zapowiadała się naprawdę ciekawie , jednak po krótkiej przerwie to RANDOM TEAM wyszedł jakby całkowicie odmieniony. Szybko rozgrywane akcje i dokładne zagrania owocowały kolejnymi akcjami bramkowymi. Bardzo dobrze i swobodnie czuł się niewątpliwie Radek Tomaszuk , który był motorem napędowym większości akcji ofensywnych gości  a w drugiej odsłonie dołożył jeszcze 3 bramki. BIG BRANDS GROUP wyraźnie opadał z sił i nie mógł sobie poradzić z szybko rozgrywaną piłką przez RANDOM TEAM . Udało im się co prawda strzelić 3 bramki jednak w dwóch z nich były to szybkie kontry przy których RANDOM TEAM wyraźnie zaspał natomiast ostatnie z trafień w 200% można przypisać Michałowi Strzemińskiemu , który zamiast przyjąć piłkę przepuścił ją do bramki. BIG BRANDS GROUP walczyło jednak i robiło co mogło, tego dnia goście byli jednak lepsi szczególnie w drugiej odsłonie która zagrali naprawdę świetnie i ostatecznie wygrali to spotkanie 7:3.

 

W kolejnym pojedynku na sztucznej trawie spotkały się KOCURY PLAYOO.PL oraz KTS DONKI. Początek tego pojedynku to głównie walka w środku pola, obie drużyny miały po kilka niezłych sytuacji do zdobycia bramki jednak w pierwszej połowie nie udało im się skierować piłki do bramki przeciwnika i prawdziwe emocje zapowiadały się dopiero w drugiej odsłonie. Od początku drugiej połowy to KTS DONKI objęły inicjatywę i ruszyły do ataków co zaowocowało w 30 minucie kiedy to bramkę zdobył Łukasz Wilczyński. KOCURY PLAYOO.PL nie poddawały się jednak i z minuty na minutę grali co raz lepiej stwarzając sobie kolejne sytuacje podbramkowe. Momentem przełomowym była niewątpliwie 41 minuty kiedy to gospodarze strzelili dwie bramki i wyszli na prowadzenie. Strzelcami bramek byli Tomasz Osiecki oraz Patryk Popielewicz i jak się okazało chwilę później były to zwycięskie bramki ponieważ KTS DONKI nie zdołały już odpowiedzieć.

 

Jako kolejne rozegrane zostało spotkanie STANDARD SŁUŻEW vs KTS TEAM SPIRIT. Od początku niezwykle zacięte i wyrównane spotkanie. Gra toczyła się głównie w środku pola jednak obie drużyny miały kilka świetnych okazji do objęcia prowadzenia. Niestety do przerwy żadna z drużyn nie zdołała wykorzystać nawet tych najlepszych okazji do zdobycia bramki i pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowym remisem. W drugiej połowie obraz gry nie zmieniał się, spotkanie nadal było wyrównane a obie drużyny walczyły o każdą piłkę . Dopiero w 30 minucie świetnym podaniem popisał się Patryk Szymański a całą akcję pewnie wykończył Robert Kościesza. KTS TEAM SPIRIT walczył do samego końca jednak STANDARD SŁUŻEW zagrał bardzo skutecznie w defensywie dzięki czemu to właśnie gospodarze zgarnęli pełną pulę w tym ciekawym pojedynku.

 

 

Na zakończenie trzecioligowych zmagań spotkały się ATALIAN oraz WHITE POWDER 2. Goście nie mogli chyba wymarzyć sobie lepszego początku tego spotkania, już w 2 minucie fantastycznym strzałem z dystansu popisał się Michał Trałka wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie. Wydawało się , że goście ruszą z ofensywą jednak kolejne minuty nie przynosiły kolejnych bramek. ATALIAN grał dobrze w defensywie i wyprowadzał groźne kontry. Do przerwy wynik nie uległ już zmianie a prawdziwe emocje  i walka rozpoczęły się w drugiej odsłonie. Początek drugiej odsłonie niewiele wniósł jednak w 43 minucie w końcu ATALIAN wyrównał za sprawą strzału Piotra Wnęka. Radość gospodarzy nie trwała jednak zbyt długo ponieważ już w 46 minucie Piotr Biernatowski ponownie wyprowadził WHITE POWDER 2 na prowadzenie , którego drużyna gości nie oddała już do końca spotkania i po końcowym gwizdku sędziego w pełni mogła cieszyć się z 3 punktów. ''

 

*wzór szóstki i siódemki rozgrywki piłkarskie jest zastrzeżony

Serdecznie dziękujemy drużynom za sportowe emocje 
w amatorskiej lidze na sztucznej trawie.

Do zobaczenia w kolejnym sezonie emocjonujących 
rozgrywek piłki nożnej dla studentów i nie tylko.l

 

Polub amatorską lige
Polub
FB dla fanów ligi
Subskrybuj rozgrywki piłki nożnej
Subskrybuj
Liga Piłkarska na Ursynowie

 

 

WYNIKI MECZÓW ROZGRYWEK PIŁKARSKICH:
III LIGA

ZMIANA ROZGRYWANIA AUTÓW POD BALONEM!!!

 

 

Już dzisiaj rozpoczynamy zmagania w 7 Kolejce SportLigi.PL . 
7 Kolejka rozgrywana będzie już pod balonem na ul. Na Uboczu 9 , w związku z czym chcielibyśmy poinformować a pewnej zmianie dotyczącej rozgrywek:

 

 

Mając na uwadze doświadczenia z zeszłego roku chcielibyśmy poinformować , że od 7 kolejki auty grane będą z ziemi po to aby gra była bardziej płynna i uniknąć ciągłego odgwizdywania przez sędziego źle wyrzuconych autów. Wiele drużyn w zeszłym sezonie zimowym zwracało na to uwagę i mówiło , że auty powinny być grane z ziemi dlatego uznaliśmy , że nie ma co czekać na sezon zimowy i już teraz auty będą grane z ziemi. 
W razie jakichkolwiek pytań lub sugesti bardzo prosimy o kontakt mailowy lub telefoniczny ( bartosz.borys@sportliga.pl , 513 654 654)

Ze sportowymi pozdrowieniami
Bartosz Borys
SportLiga.PL

ZNAJOMI KRĘCINY ODBIJAJĄ SIĘ OD DNA ! WALKA O MISTRZOSTWO WKRACZA W DECYDUJĄCĄ FAZĘ !

 

Pierwszoligowe zmagania w 6 kolejce SportLigi.pl rozpoczęliśmy od niezwykle ciekawego pojedynku pomiędzy FURDUNCIO BRASIL a MKT WARSZAWA. Od samego początku spotkanie było niezwykle dynamiczne i zacięte. Obie drużyny jak najszybciej chciały objąć prowadzenie i nie przestawały napierać na bramkę przeciwnika. Na pierwsze trafienie przyszło nam jednak chwilę poczekać, w 12 minucie po składnej zespołowej akcji Luciano Santana wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. MKT WARSZAWA nie zamierzało jednak odpuszczać i już w 15 minucie świetnym podaniem popisał się Kamil Marzec a całą akcję pewnie wykończył Grzegorz Kazanecki. Już chwilę później to MKT WARSZAWA mogło wyjść na prowadzenie jednak rzut karny świetnie obronił bramkarz FURDUNCIO BRASIL , który tym samym rozpoczął popis w tym meczu. Kolejne minuty to zacięta walka o każdą piłkę i o każdy centymetr boiska jednak w pierwszej odsłonie nie widzieliśmy już więcej bramek. Drugą odsłonę zdecydowanie lepiej rozpoczęli gospodarze, wszystko zaczęło się w 29 minucie kiedy Rafael Andrade dał gospodarzom prowadzenie. W kolejnych minutach FURDUNCIO BRASIL podkręciło tempo i stwarzali sobie kolejne sytuacje bramkowe. W 35 minucie błąd obrońców świetnie wykorzystał Eduardo Neves a gospodarze prowadzili już 3:1. Trzeba jednak przyznać , że MKT WARSZAWA również miało kilka fantastycznych okazji do zdobycia bramki jednak bramkarza gospodarzy bronił tego dnia jak w transie wyciągając kilka naprawdę niesamowitych strzałów i ratując kilkukrotnie swoją drużynę. W 37 minucie gospodarze prowadzili już jednak 4:1 po trafieniu Ismiley Maia. W końcówce spotkanie goście jednak się przebudzili i rozpoczęli nadrabianie wyniku. W 42 minucie bramkę głową , lobując bramkarza zdobył Daniel Łukaszczyk. W 47 minucie padła bramka kontaktowa jednak strzelili ją sobie zawodnicy FURDUNCIO BRASIL. Ostatnie 3 minuty tego pojedynku na sztucznej trawie to niesamowite emocje i walka na boisku, FURDUNCIO było w sporych opałach jednak udało im się utrzymać prowadzenie i po niesamowitym pojedynku to właśnie gospodarze zgarnęli komplet 3 punktów.

 

W kolejnym pojedynku spotkali się ZNAJOMI KRĘCINY oraz FC UNITED OF EXPATS. Od samego początku widać było , że będzie to niezwykle zacięte i wyrównane spotkanie. Obie drużyny dobrze grały piłką i spokojnie rozgrywały kolejne akcje ofensywne. Nieco lepiej prezentowali się jednak gospodarze , którzy po ostatnich słabszych występach w tym spotkaniu widać było , że byli zdecydowanie lepiej zorganizowani w defensywie a ich akcje ofensywne co chwilę stwarzały zagrożenie pod bramką przeciwnika. FC UNITED OF EXPATS chyba nie spodziewało się aż tak dobrej postawy przeciwnika i początkowo grali dosyć chaotycznie jednak to oni wyszli jako pierwsi na prowadzenie już w 8 minucie tego pojedynku na sztucznej trawie. Świetnym strzałem popisał się Mike Mansfield i od 8 minuty goście prowadzili 1:0. ZNAJOMI KRĘCINY grali jednak spokojnie i cierpliwie szukali swoich okazji do wyrównania. Na ich nieszczęście w świetnej dyspozycji był bramkarz gości , który kilkukrotnie uratował swoją drużynę przed utratą bramki. Do przerwy wynik tego pojedynku w Amatorskiej Lidze Siódemek nie zmienił się a prawdziwe emocje rozpoczęły się w drugiej odsłonie. Drugą odsłonę fantastycznie rozpoczęli bowiem gospodarze, którzy już w 27 minucie wyrównali wynik tego spotkania na sztucznej trawie za sprawą strzału Paolo Roso. W kolejnych minutach spotkanie było niezwykle dynamiczne i to FC UNITED OF EXPATS stwarzało sobie więcej dogodnych sytuacji podbramkowych jednak można śmiało stwierdzić , że był to mecz bramkarzy ponieważ bramkarz ZNAJOMYCH KRĘCINY kilkukrotnie fenomenalnie interweniował ratując swoją drużynę a goście mogą tylko żałować bo powinni prowadzić kilkoma bramkami . Niewykorzystane sytuację się mszczą i tak też było w tym przypadku , goście nie potrafili wykończyć nawet tych 100 % sytuacji a ZNAJOMI KRĘCINY w końcu odpowiedzieli w 46 minucie na prowadzenie wyprowadził ich Łukasz Grotowy. Losy tego pojedynku ważyły się do samego końca jednak gospodarze utrzymali ostatecznie to prowadzenie i po końcowym gwizdku sędziego cieszyli się z 3 punktów.

Emocji zdecydowanie nie brakowało na zakończenie pierwszoligowych zmagań na sztucznej trawie kiedy to spotkały się UKS SARNOVIA oraz PRESTIGE MOKOTÓW. Obie drużyny znają się doskonale co widać było od początku tego spotkania , żadna z drużyn nie potrzebowała czasu na badanie przeciwnika tylko obie od razu ruszyły do ataku. Zdecydowanie lepiej jednak na początku piłkę rozgrywali goście. UKS SARNOVIA grała dosyć chaotycznie a ich akcje ofensywne były szarpane. Motorem napędowym akcji gospodarzy był niewątpliwie Paweł Skonieczny , który biegał co najmniej za dwóch. W kolejnych minutach gospodarze jednak poukładali swoją grę i wyglądało to zdecydowanie lepiej. PRESTIGE MOKOTÓW  grał natomiast bardzo konsekwentnie, dobrze w defensywie a w ataku spokojnie rozgrywali piłkę po czym szybko przyspieszali akcję , w dużej mierze za sprawą Michała Głębockiego , i stwarzali sobie niezłe okazje bramkowe. To właśnie Michał Głębocki w 24 minucie otworzył wynik tego spotkani , po indywidualnej akcji w polu karnym oddał dobry strzał po ziemi. UKS SARNOVIA zdołała jednak wyrównać , po zespołowej akcji pewnie wykończonej przez Pawła Puczko. W drugiej odsłonie to UKS SARNOVIA zdołała wyjść na prowadzenie, po świetnej akcji i technicznym strzale Tomasza Sarnowskiego. Chwilę później PRESTIGE MOKOTÓW zdołał jednak wyrównać , świetną prostopadła piłkę mijającą obrońców otrzymał Patryk Luty , odwrócił się w stronę bramki i pewnie pokonał bramkarza gospodarzy. Obie drużyny cały czas walczył a to spotkanie na sztucznej trawie było niezwykle zacięte i wyrównane. Można śmiało stwierdzić , że żadna z drużyn nie myślała o bronieniu się i było to bardzo ofensywne spotkanie. W 39 minucie fatalny błąd w wyprowadzeniu piłki popełnił Konrad Malicki , świetnie wykorzystał to Michał Pohowski odbierając mu piłkę i chwilę później pakując ja do bramki UKS SARNOVII. W kolejnych minutach gospodarze rzucili się do ataków i próbowali jak najszybciej wyrównać jednak ich ataki były bardzo chaotyczne i szarpane . UKS SARNOVIA przesunęła większość sił do przodu przez co zbytnio odsłoniła się z tyłu co świetnie wykorzystał PRESTIGE MOKOTÓW ,  który w 44 minucie podwyższył prowadzenie za sprawą Przemysława Rawy. Po tym trafieniu pomimo zaciętej walki nic się już nie zmieniło i to PRESTIGE MOKOTÓW  zgarnął pełną pulę w tym spotkaniu dzięki czemu wskoczył na 3 miejsce w tabeli. 

 

 

*wzór szóstki i siódemki rozgrywki piłkarskie jest zastrzeżony
Serdecznie dziękujemy drużynom za sportowe emocje


w amatorskiej lidze na sztucznej trawie.

Do zobaczenia w kolejnym sezonie emocjonujących 
rozgrywek piłki nożnej dla studentów i nie tylko.

 

Polub amatorską lige
Polub
FB dla fanów ligi
Subskrybuj rozgrywki piłki nożnej
Subskrybuj
Liga Piłkarska na Ursynowie

 

WYNIKI MECZÓW ROZGRYWEK PIŁKARSKICH:
I LIGA

SZCZĘKI SZCZĘŚLIWICE ZATRZYMANE ! TYLKO 2 MECZE JEDNAK EMOCJI I BRAMEK NIE BRAKOWAŁO!

 

Drugoligowe zmagania w 6 kolejce rozpoczęliśmy od pojedynku pomiędzy BŁĘKITNYM PŁOMIENIEM a SZCZĘKAMI SZCZĘŚLIWICE. Od początku było wiadomo , że będzie to bardzo interesujące spotkanie ze względu na fakt , że spotkały się dwie czołowe drużyny II LIGI jednak chyba nikt nie spodziewał się aż takich emocji i zwrotów akcji . Pierwsze minuty to zacięta walka głównie w środku pola, jednak z minuty na minutę to SZCZĘKI SZCZĘŚLIWICE osiągały przewagę. Na pierwsze trafienie musieliśmy jednak poczekać do 14 minuty kiedy to dobry strzał oddał Krzyżowski i wyprowadził gości na prowadzenie. Spotkanie nadal było dosyć wyrównane jednak widać było , że BŁĘKITNY PŁOMIEŃ nie może poukładać swojej gry a SZCZĘKI bardzo dobrze to wykorzystują. Goście przycisnęli jeszcze bardziej w końcówce pierwszej połowy co zaowocowało dwoma kolejnymi trafieniami autorstwa Krzyżowskiego i Michała Rońka. Wszystko wskazywało na to , że w drugiej odsłonie to nadal goście będą dominować i spokojnie zgarną po raz kolejny komplet punktów. Początkowo mecz był zacięty jednak bramki nie padały jednak widać było , że gospodarze się przebudzil i ich gra wyglądała zdecydowanie lepiej. W 32 minucie Antoni Roszkowski minął dwóch obrońców i strzałem pod poprzeczkę pokonał bramkarza dając swojej drużynie sygnał , że w tym meczu mogą jeszcze powalczyć. BŁĘKITNY PŁOMIEŃ poszedł za ciosem i już minutę później dobry strzał oddał Marcin Woliński zdobywając tym samym bramkę kontaktową. Goście szybko odpowiedzieli i już w 35 minucie Krzyżowski podwyższył prowadzenie swojej drużyny.  Gospodarze nie zwalniali tempa i świetnie wykorzystywali słabszy okres gry SZCZĘK SZCZĘŚLIWICE dzięki czemu w 37 minucie po raz kolejny na listę strzelców wpisał się Marcin Woliński , który oddał świetny płaski strzał i zdobył ponownie bramkę kontaktową. SZCZĘKI nie grały jednak zbyt pewnie i tak dobrze jak w pierwszej odsłonie, a BŁĘKITNY PŁOMIEŃ wyraźnie wyczuł swoją szansę na korzystny wynik w tym spotkaniu i jeszcze bardziej podkręcił tempo. W 43 minucie w końcu udało się wyrównać a strzelcem fantastycznej bramki z dystansu był Maks Górski. SZCZĘKI  w końcówce robiły co mogły i walczyły aby wyjść na prowadzenie gospodarze nie odstępowali im jednak na krok i to oni w końcu w 46 minucie po błędzie obrońców i przechwycie Piotra Wieleżyńskiego wyszli na prowadzenie i jak się okazało kilka minut później ostatecznie wygrali to niesamowite spotkanie i zdobyli 3 punkty.

 

W drugim i ostatnim drugoligowym pojedynku na sztucznej trawie spotkały się CHLEJSY FC oraz FC GALACTICOS. Tutaj emocji również nie brakowało . Od początku obie drużyny naprzemiennie atakowały bramkę przeciwnika i stwarzały sobie świetne sytuacje do objęcia prowadzenia, niestety początkowo brakowało albo tego ostatniego podania albo po prostu zimnej krwi przy wykończeniu. W większości tak właśnie wyglądała pierwsza połowa jednak z małym wyjątkiem, ostatnich 3 minut pierwszej odsłony tego spotkania. W 22 minucie Kazik Gutowski przeprowadził świetną akcję lewym skrzydłem a następnie dosyć szczęśliwie umieścił piłkę w siatce. CHLEJSY FC poszły za ciosem i w samej końcówce trafienia dołożyli jeszcze Jan Gromnicki ( 24 minuta) oraz Staś Kubasiewicz ( 25 minuta) dzięki czemu gospodarze na przerwę schodzili prowadząc 3:0.  Strata tych bramek wyraźnie rozdrażniła gości , którzy na drugą połowę wyszli zmotywowani i widać było , że bardzo chcą jak najszybciej gonić wynik. W 27 minucie świetnym precyzyjnym strzałem popisał się Kamil Wójcicki dając swojej drużynie sygnał do ataków i odrabiania strat. W 34 minucie Karol Maszewski zdobył bramkę kontaktową przepięknym strzałem z woleja i już tylko jednak bramka dzieliła FC GALACTICOS od remisu. Goście nie zwalniali tempa i już w 39 minucie po raz kolejny na listę strzelców wpisał się Karol Maszewski , który świetnie wykorzystał błąd bramkarza gospodarzy i wyrównał tym samym wynik tego pojedynku. Losy tego spotkania toczyły się do samego końca jednak to FC GALATICOS w 49 minucie wyszło na prowadzenie, Paweł Ziółkowski świetnie wykorzystuje błąd obrońców i daje swojej drużynie prowadzenie oraz zwycięstwo w tym niesamowitym pojedynku. 

 

 

*wzór szóstki i siódemki rozgrywki piłkarskie jest zastrzeżony

Serdecznie dziękujemy drużynom za sportowe emocje 
w amatorskiej lidze na sztucznej trawie.

Do zobaczenia w kolejnym sezonie emocjonujących 
rozgrywek piłki nożnej dla studentów i nie tylko.l

 

Polub amatorską lige
Polub
FB dla fanów ligi
Subskrybuj rozgrywki piłki nożnej
Subskrybuj
Liga Piłkarska na Ursynowie

 

 

WYNIKI MECZÓW ROZGRYWEK PIŁKARSKICH:
II LIGA

NA SZCZYCIE ZACZYNA ROBIĆ SIĘ SPORY TŁOK

 

W III Lidze zmagania na sztucznej trawie rozpoczęliśmy od spotkania RANDOM TEAM vs ATALIAN. OD początku tego spotkania gospodarze ruszyli do ataku i już w 3 minucie Aleksander Zubala świetnym strzałem wyprowadził ich na prowadzenie. RANDOM TEAM nie zwalniał tempa i cały czas atakował bramkę przeciwnika, jednak kolejne bramki nie padały. ATALIAN starał się i walczył szukając swoich okazji w kontratakach jednak były one dosyć szybko przerywane a jeżeli już ATALIAN oddawał strzał to zazwyczaj był on niecelny lub zbyt lekki. RANDOM TEAM przycisnął trochę w końcówce pierwszej połowy co zaowocowało trafieniami Tomasza Sarnowskiego w 21 minucie oraz Arka Ciołka w 14 i 24 minucie i prowadzenie gospodarzy 4:0 do przerwy. W drugiej odsłonie gospodarze poczuli się chyba trochę zbyt pewnie a w ich grę wkradło się zbyt duże rozluźnienie ponieważ z minuty na minutę to ATALIAN grał co raz lepiej i to on stwarzał sobie więcej dogodnych sytuacji podbramkowych a co najważniejsze wykorzystywał je. W 33 minucie bramkę zdobył Piotr Wnęk jednak ATALIAN nie poszedł za ciosem i nie udało mu się od razu zdobyć kolejnych bramke. W 44 minucie na 5:1 podwyższył Tomasz Sarnowski jednak zaraz po tej bramce to ATALIAN ruszył do ataków i zbliżył się do RANDOM TEAM na dwie bramki po trafieniach Wojtka Drozdalskiego oraz Piotra Wnęka. RANDOM TEAM w końcówce skupił się nieco bardziej na defensywie dzięki czemu udało im się utrzymać prowadzenie , gdyby ATALIAN miał jeszcze trochę więcej czasu to kto wie mogli się jeszcze pokusić o wyrównanie ponieważ w końcówce grali naprawdę dobrze i skutecznie natomiast RANDOM TEAM już chyba myślami był w domach .

 

Emocji zdecydowanie nie brakowało w kolejnym trzecioligowym pojedynku na sztucznej trawie , w którym to spotkały się DELTA oraz KOCURY PLAYOO.PL. Od początku było to niezwykle dynamiczne i zacięte spotkanie w Amatorskiej Lidze Siódemek. Pierwsze minuty nie przyniosły nam jednak bramek, gra z obu stron była dosyć szarpana , obie drużyny stwarzały sobie nienajgorsze sytuacje podbramkowe jednak dopiero w 13 minucie to KOCURY PLAYOO.PL wyszły na prowadzenie po trafieniu Michała Przybylskiego. Odpowiedź gospodarzy była jednak błyskawiczna ponieważ już w 14 minucie świetny strzał oddał Mariusz Bocian i wyrównał wynik spotkania . W kolejnych minutach spotkanie nieco się zaostrzyło , gra toczyła się głównie w środku pola a obie ekipy dosyć często faulowały przez co tempo tego meczu trochę spadło .Obie drużyny miały jeszcze kilka niezłych okazji jednak strzały były niecelne lub też obijały słupki obu drużyn Do przerwy wynik nie uległ już zmianie a prawdziwe strzelanie rozpoczęło się dopiero w drugiej połowie. Na początku drugiej połowy to DELTA grała zdecydowanie lepiej i dzięki dwóm szybkim akcjom w 27 i 31 minucie prowadzili 3:1 i trochę uspokoili dzięki temu swoją grę. Goście jednak dalej walczyli i nie zamierzali tak łatwo się poddawać, już w 37 minucie bramkę kontaktową zdobył Arkadiusz Multan. DELTA jest jedna doświadczoną drużyną i w kolejnych minutach grała bardzo dobrze w defensywie natomiast w ataku również stwarzali sobie niezłe sytuacji . Losy tego meczu ważyły się do samego końca jednak ostatnie minuty należały do DELTY. W 46 i 47 minucie bramki zdobył bowiem Łukasz Groszek i właściwie zapewnił już zwycięstwo gospodarzom. KOCURY PLAYOO.PL zerwały się jeszcze do ataków jednak już tylko w 49 minucie bramkę zdobył Arkadiusz Multan a DELTA wygrała ostatecznie 5:3.

 

W kolejnym pojedynku na sztucznej trawie spotkały się KTS DONKI oraz STANDARD SŁUŻEW. Od początku było to niezwykle wyrównane i zacięte spotkanie, obie drużyny starały się spokojnie i dokładnie rozgrywać piłkę. Gra początkowo toczyła się głównie w środku pola a ich akcje ofensywne były przerywane tuż przed polem karnym. STANDARD SŁUŻEW miał dwie fantastyczne okazje do wyjścia na prowadzenie jednak w obu napastnik się nie popisał i w zasadzie trafił prosto w bramkarza. Po tych dwóch zmarnowanych okazjach to KTS DONKI doszły do głosu i w 13 minucie świetny strzał na długi słupek oddał Piotr Zalewski czym wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. STANDARD SŁUŻEW walczył jednak co opłaciło się w 18 minucie kiedy to obrona KTS DONKI po dośrodkowaniu, piłka spadła pod nogi Patryka Szymańskiego , który bez problemu wyrównał wynik tego meczu na sztucznej trawie. Pomimo kilku niezłych okazji wynik remisowy utrzymał się do przerwy. W drugiej odsłonie po kilku minutach to KTS DONKI ponownie prowadziły. W 33 minucie gospodarze wyprowadzili bowiem świetny kontratak , który pewnie wykończył Piotr Zalewski. Mecz był niezwykle zacięty do samego końca jednak wszystko wskazywało , żę KTS DONKI utrzymają prowadzenie. To co zrobił w 49 minucie Patryk Szymański zasługuje jednak na wielkie brawa. Napastnik STANDARDU SŁUŻEW podszedł do wykonania rzutu rożnego i zamiast dośrodkowywać fenomenalnie wkręcił piłkę do bramki zapewniając tym samym swojej drużynie niezwykle cenny punkt w tym pojedynku na Ursynowie.

 

Jako kolejne rozegrane zostało spotkanie WHITE POWDER 2 vs RIVER PLATE. Początek spotkania był bardzo dobry w wykonaniu drużyny RIVER PLATE , która wyszła na prowadzenie już w 8 minucie za sprawą trafienia Przemysława Jasika. WHITE POWDER 2 odpowiedziało jednak bardzo szybko ponieważ już w 13 minucie pięknym strzałem z dystansu popisał się Piotr Biernatowski. RIVER PLATE było jednak zdeterminowane i już w 18 minucie Maciek Kwiatkowski świetnie wykorzystał podanie od Piotra Łukasiewicza i wyprowadził RIVER PLATE na prowadzenie. Gospodarze znów odpowiedzieli błyskawicznie a tym razem strzelcem bramki wyrównującej był Krzysztof Błaszczyk. Końcówka pierwszej połowy należała jednak do gospodarzy , którzy dzięki trafieniom Krzysztofa Błaszczyka w 23 minucie i Piotra Biernatowskiego w 24 minucie na przerwę schodzili prowadząc 4:2. W drugiej odsłonie RIVER PLATE miało szansę aby zdobyć bramkę kontaktową jednak nie udało im się wykorzystać rzutu karnego . Ten nie strzelony rzut karny wyraźnie obniżył morale gości , co świetnie wykorzystało WHITE POWDER 2 , które w końcówce jeszcze bardziej podkręciło tempo i strzeliło dwie kolejne bramki i ostatecznie wygrało 6:2.

 

Na zakończenie trzecioligowych zmagań na sztucznej trawie byliśmy świadkami dosyć jednostronnego pojedynku pomiędzy KTS TEAM SPIRIT a BIG BRANDS GROUP. Początek spotkania był co prawda dosyć zacięty i wyrównany jednak z minuty na minutę to goście uzyskiwali co raz większą przewagę. Widać było , że brak zmian w drużynie gospodarzy daje im się we znaki i z każdą minutą mieli co raz mniej sił na równą walkę z przeciwnikiem. Na pierwsze trafienie musieliśmy jednak poczekać do 14 minuty kiedy to piłkę do siatki gospodarzy skierował Krzysztof Prokopiak, który świetnie wykorzystał błąd obrońców. KTS TEAM SPIRIT walczył jednak ambitnie i starał się stwarzać sobie okazje podbramkowe, niestety brakowało im trochę dokładności przez co większość akcji była w porę przerywana przez defensywę BIG BRANDS GROUP. Końcówka pierwszej połowy należała już całkowicie do gości , najpierw W 23 minucie prowadzenie podwyższył Adam Laskowski a już minutę później silnym płaskim strzałem popisał się Paweł Zawadzki. W drugiej odsłonie KTS TEAM SPIRIT rozpoczął szybko on silnego strzału prawie z połowy boiska, z którym bramkarz gości miał małe problemy . Gospodarze starali się i walczyli jednak to BIG BRANDS GROUP strzelało kolejne bramki. W 33 minucie na 4:0 podwyższył Robert Panasiuk natomiast w samej końcówce wynik spotkania na 5:0 ustalił Rogulski. Druga połowa była nienajgorsza w wykonaniu KTS TEAM SPIRIT jednak widać  było , że trochę brakuje im sił a tylko dwie bramki po stronie BBG są wynikiem niezłych interwencji bramkarza gospodarzy oraz poświecenia w obronie. BBG w drugiej odsłonie grało spokojnie i świadomie kontrolowało przebieg tego pojedynku dzięki czemu w pełni zasłużenie wygrali 5:0.

 

*wzór szóstki i siódemki rozgrywki piłkarskie jest zastrzeżony

Serdecznie dziękujemy drużynom za sportowe emocje 
w amatorskiej lidze na sztucznej trawie.

Do zobaczenia w kolejnym sezonie emocjonujących 
rozgrywek piłki nożnej dla studentów i nie tylko.l

 

Polub amatorską lige
Polub
FB dla fanów ligi
Subskrybuj rozgrywki piłki nożnej
Subskrybuj
Liga Piłkarska na Ursynowie

 

 

WYNIKI MECZÓW ROZGRYWEK PIŁKARSKICH:
III LIGA

następna strona (2/43)>>

Sklep

FutbolStyl.Pl

I LIGA - tabela

lp.drużynampb
1FC UNITED OF EXPATS I821+19
2UKS SARNOVIA816+29
3PRESTIGE MOKOTÓW816+16
4BIAŁY PROCH715+9
5ORKIESTRA714+13
6MKT WARSZAWA813+4
7FURDUNCIO BRASIL912+1
8ZNAJOMI KRĘCINY99-27
9WHITE POWDER94-19
10N90-45

pełna tabela...

II LIGA - tabela

lp.drużynampb
1SZCZĘKI SZCZĘŚLIWICE921+33
2BŁĘKITNY PŁOMIEŃ919+16
3DELTUSZE818+9
4CERVINUS813+2
5POWSIN813-1
6FC KORSARZE79-5
7ŻOŁNIERZE MEFEDRONU99-9
8ABNEGAT78-3
9FC GALACTICOS97-17
10CHLEJSY FC83-25

pełna tabela...

III LIGA - tabela

lp.drużynampb
1DELTA719+28
2KOCURY PLAYOO.PL819+14
3WHITE POWDER 2815+17
4RIVER PLATE 914+6
5STANDARD SŁUŻEW912-1
6RANDOM TEAM812-9
7BIG BRANDS GROUP87-7
8KTS DONKI76-4
9ATALIAN74-19
10KTS TEAM SPIRIT73-25

pełna tabela...